Drodzy Salonowicze,
Dziękuję Wam, że towarzyszycie mi już piąty odcinek i dyskutujecie na temat mojej książki. Właściwie najbardziej należałoby podziękować tym którzy już od pierwszego odcinka - a mam wrażenie, że nawet wcześniej - odkryli, że powieści czytać nie ma po co, nie warto poświęcać jej uwagi, a zwłaszcza wypowiadać się o niej. Jednocześnie cały czas zajmują się nią, obficie komentują i oceniają. To wyrzeczenie trzeba docenić.
Tym, którzy w kółko porównują mnie do Mniszkówny, należy przypomnieć, że od tego czasu przybyło nieco grafomanów w języku polskim, a więc powinni nieco rozszerzyć zestaw moich patronów. Zauważyłem także, że porównujący mnie do Bratnego i Czeszki zapomnieli o Putramencie a zwłaszcza o Machejku.
Do czytelników. To co piszę to literatura a nie pseudonimowana publicystyka. Wybrałem ją nie dlatego, aby uniknąć sądowej odpowiedzialności, ale, aby, jak sądzę, głębiej pokazać naszą rzeczywistość, która ma nie tylko doraźny charakter. Zgadzam się z Kataryną i Gryfikiem, że literaturę powinno się smakować przewracając strony książki. Być może jednak również ta forma zachęci do sięgnięcia po książkę, a także sprowokuje rozmowę, która ma swoją samoistną wartość.
Wiem, że w powieści, która traktuje o sprawach tu i teraz, trudno uniknąć przymierzania literackich bohaterów do person realnie istniejących, ale, zapewniam czytelników, poza paru nieco bardziej drugoplanowymi postaciami, żaden z herosów mojej książki nie jest próbą odwzorowania realnych osób. Jak zwykle przenikliwa Kataryna odkryła (a okazało się, że odkryło to także to paru innych Salonowiczów), że nazwisko jednego z bohaterów to pseudonim LM. Nie znaczy to jednak, że sam bohater ma być jego literacką wersją. Jest próbą literackiej syntezy różnych postaci, której celem jest stworzenie modelowej postaci. Zrozumienie kanalii nie znaczy jej usprawiedliwienia, a dranie nie tylko osaczają nas, ale czają się w nas. A pseudonim był ładny, doceniam jego autora.
Z satysfakcją czytałem impresje i uwagi Venissy, Junony, Ellenai czy Nurmiego - co nie znaczy, że zgadzałem się z jego wszystkimi opiniami - a także Kwasoodpornego i Panatreja. Łukasza Schreibera informuję, że wiem co to jest gambit, ale nie biorę odpowiedzialności za wszystko co mówią moi bohaterowie, zwłaszcza, kiedy kombinują jak zmienić znaczenie pojęć i nie poświęcać figury nawet w wypadku gambitu.
Bardzo zainteresowała mnie powieść równoległa Jacka Jareckiego, a także esej na ten temat Boanergesa.
Przepraszam wszystkich Salonowiczów, do których wypowiedzi nie dążyłem się odnieść. Może następnym razem?
Obiecuję nowe postacie i nowe środowiska.
A Wy? Kogo dołączylibyście do mojej menażerii?
Pozdrawiam
Bronisław Wildstein
skomentuj
skomentuj
Komentarze do notki72 |Zgłoś nadużycie
-
:-)
Pan jestes Panie Bronku czupurek i za to bardzo Pana lubie :-) Tyz czytom sobie jak doczytom do konca to moze cos bakne :-)
-
Wiem :)
"Nurmiego - co nie znaczy, że zgadzałem się z jego wszystkimi opiniami" Wiem bo i moje opinie ewoulują. Nie spieszylbym sie dzis z niktorymi porownaniami. Bardzo sie ciesze ze zechcial Pan sie odezwac do blogerow S24. Uwaga! Za chwile zacznie sie najazd tych co "tracą czas" czytajac Panska powiesc. Beda go "tracic" na rozmowe z Panem. Bardzo serdecznie pozdrawiam.
-
Bronislaw Wildstein
Moja sugestia i odpowiedz na pytanie - Koniecznie należy dołączyć ambasadora Polski w Niemczech, czyli ekscelencje, który wpłynął na wynaradawianie Polaków w Niemczech. Szkoda ze będąc w TVP nie zajął się pan tym tematem.
-
wolę poczekać na książkę
probowałem czytać pierwszą częśc pańskiej powieści, ale faktycznie ten typ twórczości na blogu jakoś mi nie leży. Zmieniłbym zdanie jedynie jakby miało nie być "papierowej" alternatywy dla owego bloga. Poza tym radiowa Trójka w pracy ciągle jest najlepsza a przed dwunastą wiadomo co wrzucają ;) Pozdr
-
Autor
Pan to nawet ma poczucie humoru, a jak Pan się pokazuje w telewizji, to jak w mrokach o lochach. Każdy się jakoś kreuje, ale po co tak, żeby chciało się wyć. Pozdrawiam
-
Czytam, czytam i owszem
ale nie moge się oprzeć wrażeniu, że pańska powieść to jednak dość prymitywna agitka. Ale poczekam. Nie ukrywam, że po drugim odcinku spodziewałem się czegoś głębszego niż to co zaserwowały nam następne. moze się mile rozczaruję. Jedno pewne - Nabokov to z pana nie jest, ale da się czytać.
-
Panie Bronisławie..
Pierwsze części - nieco drewniane.. No ale się rozkręca..
-
@Bronisław Wildstein
Właśnie byłem ciekawy, czy jest tak, że Nowak udający wszechwiedzącego nie zawsze ma rację. Rozumiem;) Mi brakuje w tym wszystkim przede wszystkim perspektywy jakiegoś polityka, chociaż jak się domyślam będzie Pan tego unikał. I jak widzę bohaterowie będą raczej z Pana pokolenia? Powiem, że jest Pan drugim publicystą, którego czytam książkę( bo jednak Łysiaka traktuję bardziej jako pisarza) i w porównaniu z tą drugą osobą wypada Pan jednak zdecydowanie lepiej... Mam nadzieję, że będzie Pan czytelników w dalszej części zaskakiwał. pozdrawiam
-
@
"To co piszę to literatura a nie pseudonimowana publicystyka." "aby, jak sądzę, głębiej pokazać naszą rzeczywistość," Czyli jednak pseudonimowana publicystyka.
-
ksiażkę kupię
ale przy zytaniu nie potrafię się skoncetrować. Cały czas szukam w pamięci wątków, które można połączyć z tym co było naprawdę.
-
Cieszę się,
że odnosi się pan do komentarzy, że podejmuje jakąś rozmowę. To bardzo ważne, jeśli to faktycznie ma być blog powieści, a nie po prostu powieść w odcinkach. Choć nie mówię, że dla samej "powieści w odcinkach" nie było by warto...
-
czekam na całość
świetny pomysł, żeby skłonić do zapoznania się z całością. Generalnie nie lubię seriali, właśnie za "odcinkowość" - tym bardziej odnosi się to do powieści. Ale czytam, denerwuję się, że mała dawka i 31 będę biegał po mieście, żeby dostać w ręce całość. A może dołączą do weekendowego wydania "Wyborczej" ? :) Podejrzewam, że ci którzy krzyczą, że to publicystyka a nie literatura, w innych okolicznościach wygłaszają komentarze o "oderwaniu sie twórców od realnie otaczającej nas rzeczywistości i ignorowaniu wielu ciekawych tematów Polski po 89 roku" itp., itd.
-
@Bronisław Wildstein
Jeszcze jedno Szanowny Panie Redaktorze. Jest tu kilka nienajciekawszych postaci na salonie. Owszem część prostacka, ci są mniej niebezpieczni. Ale są też tacy piszący pseudointeligenckie teksty. Zauważyłem ich również wśród POana najbardziej zagorzałych krytyków. Szkoda na nich czasu i szkoda się nimi przejmować. Siedzą w domach i wylewają swoje frustracje za życiowe niepowodzenia. Jak już gdzieś pisałem jak tutaj Pana będę czytał jedynie do czerwca. Ale fajnie, że Pan się na to zdecydował. A od czerwca może polityczny blog? pozdrawiam
-
Wreszcie Autor odezwał się jak rozumiem osobiście
_____________ Obiecuję nowe postacie i nowe środowiska. A Wy? Kogo dołączylibyście do mojej menażerii? ____________ Chcemy KOR i inne organizacje z końca lat 70-tych, oraz ścisłe kierownictwo I Solidarności. Nie zaszkodzi Komitet Polityczny KC PZPR np z ojcem pułkownika Miodowicza z PO, środowiska WSW, SB, wojska, MO, ZOMO. Oczywiście wszystko ładnie zamaskowane. Cóż zobaczymy co będzie... co ma wisieć nie utonie. Słaby dość był odcinek dzisiaj CIENIE PRL. Oby to był dołek i nie spadajcie niż, proszę zrobić odcinek o SAMORZĄDACH od zarania III RP. Tam się roi od towarzyszy PZPR, ZSL, ORMO, TW, sbeków, draństwa pełno i większość udaje... bezpartyjnych, mało kto wie że to PRONowcy itd Inny temat związany też z samorządami, to powiązane z nimi SAMORZĄDOWE MEDIA LOKALNE, które są zamknięte zwykle dla opozycji, dla społeczności poza PUPILAMI, nie ma salonu24, hydeparku, debat, pomysłów wizjonerów, marzycieli, oraz ORGANIZACJE np na wsiach OSP, LKS, KGW i inne. Fenomenem są wójtowie, burmistrzowie po 20-30-40 lat na stołku, kiedyś jako naczelnicy, a przecież wtedy była to w 90% AGENTURA... zaufani partii.
-
Panie Bronisławie,
Ja chętnie przeczytam pana powieść w wersji drukowanej. I myślę, że nie zmarnuję czasu. Teraz śledzę kolejne odcinki, właśnie głównie dlatego, że to pan jest ich autorem. Dziękuję za pana starania. Pozdrawiam
-
sadzisz Lukaszu ze p Wildstein wypadl sroce spod ogona? :))
"Jest tu kilka nienajciekawszych postaci na salonie" W sieci jest jak ....wszedzie. Mysle z Autor ksiazki opisujacej pulapki wewnatrz pulapek - jakos podoła :) Pozdrowienia.
-
mordko
Jak sam(a) zauważyłeś(łaś) anulując działanie kwantyfikatora przez słówko "na ogół" może być tak, że rozczarowanie oznacza coś miłego. Etymologicznie rzecz biorąc, rozczarować to to samo co odczynić czary lub znieść ich efekt, a więc jak przypuszczam jest to pewna metafora: zmiany nastawienia do pewnego przedmiotu. Rzeczywiście na ogół występuje w znaczeniu negatywnym, tzn. ktoś dał się "zaczarować" pozytywnie a po zapoznaniu się głębszym z przedmiotem owego zaczarowania traci pewne złudzenia. Odwrotne użycie owej frazy to taki słowny żart, przekuty w dość powszechnie używany zwrot. Jakoś niezwykle mnie cieszy, że moja niezbyt pochlebna ale obwarowana zastrzeżeniem opinia o prozie pana Wildsteina spowodowała taką replikę. To potwierdza moje przekonanie, że większość adresatów owej literatury jej jakość będzie raczej mierzyć osobą autora niż rzeczywistą wartością dzieła. Co do mojego prymitywizmu - i owszem. Proszę zatem zrozumieć, że jako znawca odróżniam prymitywną agitkę od jej nieprymitywnej wersji.
-
szczerze i moze beznamietnie
powiem ze poki co niezbyt dobrze mi sie to czyta, ale uwazam ze byc moze wazniejsze od stylu i ciezkosci sa tutaj analizy osobowosci. Wspomina Pan ze "Zrozumienie kanalii nie znaczy jej usprawiedliwienia", obawiam sie ze jednak ze na ogol jednak z tym sie wiaze, wg. prawa "wentyla". Podejmuje sie Pan wiec bardzo wymagajacego i odpowiedzialnego zadania, mysle ze jest pan w stanie temu w duzej mierze podolac, mam nadzieje ze dobrze pan uchwyci (uchwycił?) i nadał sens tak aby wnioski były jasne i czytelne.
-
@Bronisław Wildstein
proponuję dołączyć Tomasza Sakiewicza, pasuje jak ulał, szczególnie do drani zamieszkujących każdego z nas ;)
-
mordko
słów używam, żeby Cie czegoś nauczyć, nie żeby się bronić. Profesor Miodek - owszem lubię i czasem oglądam. Ale nie sądzę bym pod jego wpływem drastycznie zmienił zwyczaje językowe. Ładne "argumentum ad verecundiam".
-
@autor
Wyłania się z tego ciekawa książka. Myślę, że oceny z "Mniszkówny" wiązały się z pierwszą częścią, która była trudna i taka trochę ad hoc, na tym blogu. Czytam i być może brak, mojego takiego bezpośredniego zaangażowania w bezpośrednią politykę, pozwala mi się z dystansować do tego co Pan Pisze. Wbrew temu co piszą blogowicze, nie szukam, konkretnych odniesień do konkretnych osób czy pseudonimów. Te fragmenty przypominają mi troszkę "Najgorszego" Łysiaka, troszkę "Złego" Tyrmanda. Myślę, że to nie zła recenzja :)
-
@Nurni
Pewnie, że tak. Nie posądzam o to szanownego Autora. Ale tutaj to jednak nie zawsze to samo co komentarze pod tematami na zwykłej stronie. Bo tam podpis zbyszek czy ziutek kompletnie nic nie mówi. Tutaj też mało, ale dla części osób która to czyta taki zbyszek może być nawet autorytetem. Tylko o to chodziło... pozdrawiam
-
@Autor
Dołączam się do zachęt prowadzenia regularnego bloga politycznego na salon24.pl A rozmowa z komentującymi to ważna częśc obecności na salonie. Zatem proszę tego nie zaniedbać. Pozdrawiam serdecznie.
-
Ciekawe...
Jak czytam te fragmenty, to ciśnienie mi skacze, bo wiem jak niedaleko tu jest od fikcji do rzeczywistości... Listy bohaterów raczej bym nie rozszerzał, zrobi się książka telefoniczna, za to dodałbym "wigoru" do akcji. Chociaż może jakaś postać kobieca?
-
@B. Wildstein
a ja bym sobie zyczyla M.Ch. w powiesci :) serdecznie pozdrawiam
-
Cieszę się, Panie Bronisławie, że
zechciał Pan się odezwać do tutejszych blogowiczów :) Pyta Pan o kolejne okazy do swojej menażerii... Przydałby się biznesmen, może także właściciel dużej agencji artystycznej albo i jakiś artysta... Mam na myśli bardzo konkretne nazwiska i powoduje mną bezczelna prywata. Co więcej, przyznaję się do tej prywaty bez cienia wstydu :) Jednak myślę, że takie podpowiedzi nie mają większego sensu, bo Pańska menażeria nie byłaby w stanie pomieścić wszystkich, których taki szczególny honor powinien spotkać - za wszystkie ich „zasługi”. Znacznie bardziej odpowiada mi zwiedzanie Pańskiego autorskiego panopticum. Jest Pan niczym szalony genetyk, tworzący kolejne, coraz to okropniejsze hybrydy, których twarze przybierają coraz to nowe oblicza – niczym w kalejdoskopie. A wszystkie dziwnie znajome... Wie Pan... brakuje mi także postaci pozytywnych – takich, przy których pojawieniu się można głębiej odetchnąć i uśmiechnąć się. Zna Pan przecież takie, bo życie wszak ma więcej niż jeden tylko wymiar. Ale to jedynie potrzeba odwrócenia choć na chwilę wzroku zmęczonego oglądaniem zła, a nie sugerowanie kierunku, w jakim powinna podążyć Pańska opowieść. Zatem proszę jedynie o kolejne odcinki i serdecznie Pana pozdrawiam.
-
"Kogo dołączylibyście do mojej menażerii?"
Moze nie menazerii... Bardzo chcialbym kogos takiego jak Liliana Sonik. Podobno pani Sonik jest z Peło. Tak powiadaja wszelkie zrodla po ktore siegam. Ale tak jakos jest ze lekroc czytam, czy widze w telewizorze - to chcialoby sie byc wowczas lepszym, niz sie jest. W Panskiej my wylacznie rozpoznajemy pierwowzory przeroznych postaci. Juz wiadomo ze nie o to chodzi. Rzeczywistosc po 89 roku przyzwyczila blogerow do tego by czytac miedzy wierszami, by szukac tego .....co nie napisane. Tak jak w latach 80-tych cztalo sie depesze agencyjne PAP. Coz z tego ze jeden z opisow pewnego mieszkania jako zywo przypominal opis (jak sie dowiedzialem) pierwszego niekomunistycznego. Żolw niech imienia nie ma. Niech nedzie symbolem. Chcialbym kogos kto niekoniecznie na pierwszej lini - kogos kto spokojnie, delikatnie - przywraca porzadek rzeczy. Jesli nie Liliana (choc szkoda) to ktos wlasnie taki. Przy okazji opowiesci Struny zabraklo kogos na ksztalt ks Zaleskiego. Kogos kto gotow NATYCHMIAST, post factum, stanac po stronie wszystkich Filosków tego swiata. (mlodziez: sprawdzic kto to byl pan Filosek!) Sprawdzic koniecznie.
-
Panie Bronislawie...
panskie oswiadczenie o fikcyjnosci bohaterow trafilo w proznie absolutna. na pytanie "kogo dolaczyc?" podpowiadaja panu po NAZWISKACH. tego, siego. owego. a ja siadam wygodniej w fotelu i czekam na PANA, bo to pana ksiazka jest. i musze powiedziec, ze coraz uwazniej czytam. bo od deszyfranctwa (ach gdziez ten klucz, a moze to-to a moze owo, a moze tylko wytrych?) wole dobrze opowiedziana historie. a tego nie braknie. pozdrawiam serdecznie i czeka na wiecej. p.s. acha... ciekawym, jak bardzo (w zwiazku z ta ksiazka) ofiarowano panu "sugestie"? jesli tak, to prosze mrugnac dwa razy. a moze ten pana wpis to wlasnie takie dwa mrugi?
-
Bronisław Wildstein
Ta osoba,ktora porownuje Pana do Mniszkowny sama musi sie przeprosic,bo tak sie w "linkach zaplatala",a do tego wszystkiego kota ma na klawiaturze i podobno to ten kot jest temu winien! Klamstwo przed faktami upada, zawisc zyje w drugiej osobie do smierci!
-
Wielkie Rozczarowanie
nigdy nie czytałem niczego w odcinkach - oprócz dzienników nie oglądam filmów w odcinkach - nawet dwóch ale dzisiaj się spodziewałem odcinka szóstego i wielkie rozczarowanie Pisałem o bezsilności - czymże jest panski dzisiejszy wpis w RZ ? czy nie myśli Pan o tym, by trochę doładować akumulatory? Tutaj? w rozmowie? na pewno zdaje Pan sobie sprawę, że Rzeczpospolita znalazła się pierwszej linii frontu - i porażka/klęska jest wyłącznie kwestią czasu. Oczekiwanie na kolejnego Gaudena. przyszłością jest Sieć, to jest pole batalii o przyszłość, ale i o p[rzeszłośc - z okupantami świadomości, a Pan niech dostarcza amunicję chociażby dołączając postacie, których podobieństwo do rzeczywistych jest oczywiście całkowicie przypadkowe ps. kilka dni temu poprosiłem córkę znajomych, tegoroczną m,aturzystkę o książki do historii wspólczesnej - III klasa Gimnazjum, III klasa liceum oraz vademecum maturalne - lektura przygnębiająca, wie Pan dlaczego - pisał Pan o lustracji historyków w Niemczech, więc doskonale Pan wie dlaczego
-
Ja czytam poki co..
I mam nadzieje rozwinąć wątek poboczny :) Próbka u mnie - zapraszam wszystkich do zerknięcia. . Pozdrawiam!
-
"Jednocześnie cały czas zajmują się nią, obficie komentują i oce
Wiele osób jest chyba uzależnionych od salonu24 i czytają oraz komentują nie tylko to co warto przeczytać nawet w ich subiektywnej opinii. Poza tym, krytycy odnosząc się do Pana powieści jako poważnej próby literackiej, która znajdzie się w pierwszym obiegu wydawniczym mimo wszystko oceniają Pana pisanie na tle innych tekstów z salonu24. Ocenę można wywieść raczej z porównania liczby komentarzy i komentujących u Pana i na większości innych blogów, niż wprost w treści tego co piszą komentujący. Żałuję, że nie zdecydował się Pan na publikację fragmentów tej powieści w s24 anonimowo (przed pojawieniem w radio, oczywiście). Ciekawe, jak wówczas byłaby odbierana.
-
Nurni :)
Ubrałeś w konkrety to, co ja miałam na myśli :) Nazwałeś wprost te osoby, o których myślałam, gdy pisałam o pozytywnych postaciach, a ktorych postanowiłam nie nazywać. Teraz myślę, że to był błąd z mojej strony. Powinnismy przecież takie nazwiska odmieniać przez wszystkie przypadki i nigdy nie będzie zbyt wiele. Tym bardziej, że o wielu ludziach, którzy na to zasługują, mowi się bardzo niedużo, albo nic zgoła. Dziękuję, że zrobiłeś to za mnie (szczególnie za p. Sonik) i serdecznie pozdrawiam :)
-
Panie Bronisławie,
ktoś powtórnie wkleił pana wczorajszy tekst zamiast 6-go odcinka "Doliny nicości". Jak rozpocząć kolejny dzień? :) Serdecznie pozdrawiam!
-
Mrugnięcie tagiem
Przynajmniej z "alter ego" już jest sprawa wyjaśniona. Pozdrawiam PS Tak naprawdę dla mnie najbardziej interesujący jest okres między 1986 a 1992. Pózniej już były tylko mniej lub bardziej udane próby utrwalenia i zmiany sytuacji polityczno-spolecznej. Liczę po cichu , że po przeczytaniu tej ksiązki, wyłoni się jakaś próba diagnozy i syntetycznego obrazu procesów, które ukształtowały dzisiejszą Polskę. PS 1 Jedną z osób , która jest symbolem czy sworzniem "długiego koryta" łączacego PRL z III RP jest Hipolit Starszak(byc moze postac Nowaka jest jego odbiciem).
-
@ autor
Panie Bronku Spodziewałem się dzisiaj 6 części i nic!!!!
-
Ciekawy komentarz Zybertowicza
Ciekawe co się Dziennikowi w nim nie spodobało, że odmówił publikacji choć zamówił.
-
Junono, niech Wałęsa zdejmie prawą nogę z cokołu :))
dzięki za info Kilka lat temu (a może tylko dwa lata temu) Arcana dały się zastraszyć, i nie opublikowały artykułu Cenckiewicza o Wałęsie. Więc czekam na książkę o Wałęsie. Mam nadzieję na burzę. Tak jak nie do przecenienia jest fakt ujawnienia przez Wildsteina zasobów IPN - gdzie byśmy dzisiaj byli gdyby tego nie uczynił, tak samo może przy okazji ksiązki o Wałęsie dyskusja o jego roli spowoduje w koncu wstrząs. Czy należy ukrywać prawdę? Jeżeli nie chce zdjąć chociażby prawej nogi z cokołu to należy rozpocząć dyskusję - dopóki żyją świadkowie :)) ps. szeptem - czytam Twoje wpisy i stwierdzam, że jesteś niezrównaną polemistką :)))
-
Zybertowicz jednak w Dzienniku?
Onet omawia ten artykuł za Dziennikiem. http://wiadomosci.onet.pl/1749345,11,1,1,item.html Czyżby poszedł jednocześnie w dwóch gazetach?
-
Lista dołączanych:
TW Kaszub vel Ganja TW Strażak vel Martwa Twarz TW Elektryk vel Noblista TW Drojweski vel Koniec Historii TW Etyna vel Drugi czyli Pierwszy TW Lich vel Noc generałów TW Kluczyk TW Stolorz TW Srauze
-
(OT) a propos Wałęsy
W jego biografii politycznej H.Starszak też odegrał niebagatelną rolę AIPN, sygn. IPN BU 0582/141 t. 7, k. 31-66
-
Chyba nie liczył Pan li tylko na peany...
Jestem szczerze ciekawa nakładu w jakim rozejdzie się Pana powieść. Niestety, już nie tylko o przekonania mi chodzi, które nam się nie krzyżują, ale o styl... To kwestia smaku, by zacytować klasyka. Ta skłania pozbawiona urody koniunktiwu, kwiecistość języka, manieryczna dygresyjność, sztuczne dialogi... Pański styl, niestety, będzie dość łatwo karykaturować... A to co pisze Pan o strachu przed procesami, świadczy tylko na jakich wątpliwych materiałach Pan się opiera. Więc ani z Pana Kapuściński, ani Nabokov.
-
@autor i inni
Prosze nie za bardzo ironizowac na temat Mniszkowny. Moja Babcia, ktora przezyla prawie caly 20 wiek (dosc uciazliwy) i nie czytala tylko romansow - lubila powiesci Mniszkowny. Czasami pomagaly, choc brzmi to patetycznie, oderwac sie od terazieniejszosci, a nawet zmagac sie ze zlem.
-
Wreszcie autor odezwał się osobiście...
...ale prawdy jeszcze nie napisał. A tam... mamy czas.
-
>lika78
Tak z ciekawości, a czego wzorem miałby byc Kapuściński? Formy,rzetelności, uczciwości dziennikarskiej(o osobistej i te jsłużbowej przez grzecznośc nie wspomnę)?
-
Nabokov? A dlaczego nie Petrarka i Szekspir?
Przecież jak wiadomo oni też uprawiali literacki political-fiction.
-
@Autor
Nie czytałem, ale to zrobię przy właściwym odcinku.:) Warto dodać, że coś się ruszyło, pewien obiektywizm sytuacji, no a to wróży pozytywne relacje poziomu poetyckiego z realizmem czasu i miejsca, emocji i przeżyć.... Kiedyś zastanawiałem się nad nadgorliwością i do czego to może doprowadzić, ale tylko się zastanawiałem.......,,...podążając ciemną doliną zła się nie ulęknę....":):).....,,w skubisku .namiętności. intelektu szukali światła i rozwiązań....":) Pozdr.:)
-
>Koszmosz
Do Doliny nicości pasowałby wg mnie inny apokryf: "Idąc doliną nicości, nie ulęknę się- bo wiem, że jestem tu największym sukinsynem i nikt mi tu nie podskoczy" Pozdrawiam
-
@ Junona
"nie wiem jak było rano, ale teraz w lince na Onecie jest odsyłacz do Rzepy; o Dzienniku nie wspominają." Ha ha, ale wpadka. Rano był ten sam artykuł ale odwołujący się do Dziennika. Być może Dziennik wycofał się z publikacji w ostatniej chwili i zdążył już porozsyłać do redakcji portali ten artykuł. A może to Zybertowicza robota.
-
Putrament
Proszę wybaczyc ,Szanowny Autorze, ale Jerzy Putrament to przy Panu noblista. I to by było na tyle.
-
Junono
Słyszałem krótką wymianę zdań pomiędzy Dudkiem, a Bieleckim - o dziwo Dudek odważnie, a Bielecki tak wyborny intelektualista murem za Wałęsą - nawet poczynił jakąś impertynecką uwagę o insynuacji :)) ps. moje spostrzeżenie bez wapienia ubrałem w nieodpowiednie słowa, lecz wielokrotnie byłem zachwycony :)
-
>rekontra
w tymże programie Dudek rzucił, ze w najbliższych miesiącach czeka nas dyskusja o roli Wałęsy w przemianach, więc może być ciekawie:)
-
Marlowe
może to będzie ta pierwsza cegiełka, wiele razy Wałęsa coś palnął - czekam na publikacje :)
-
@B. Wildstein
czekalam do rana na nastepna porcje i nic rozumiem, ze musiala byc "reklama" : zdjecie i list do salonowiczow, ale dobre i to :) oj, chcaloby sie wypic od razu jednym duszkiem a nie tak w odcinkach niektorzy tu nawet wybrzydzaja, ze nie podane w kieliszku a ja jestem cala szczesliwa ze normalnie z musztardowki :))) pozdrawiam
-
Przeczytałem te odcinki i książkę kupię
Ale Pana uwielbiam raczej za wystąpienia telewizyjne. Zwłaszcza w debatach. Szczytem rozkoszy jest patrzenie jak wysłuchuje Pan oponenta z taką niewinną miną a potem z zatroskaną miną jedzie Pan po nim walcem intelektu. Wręcz słychać jak trzeszcza kości tego biedaka :)
-
Panie Bronisławie - jedna duża uwaga
nadmiar środków wyrazu. Mnie to razi - kojarzy mi się z licealnymi próbami pisania opowiadań, gdzie bohater nie może po prostu patrzeć - a musi patrzeć JAKOŚ, nie może po prostu palić papierosa, nie może po prostu przewracać kartek. Musi przewracać je zawsze jakoś, choćby nie miało to żadnego znaczenia. Takie same odczucia mam czytając Pana powieść. Warto nad tym popracować, bo treść tam jest, i nawet może ona być całkiem ciekawa, ale 'nadmiar formy' męczy. Tym bardziej, że jak się zbyt często stosuje pewne techniki - to szybko są one ograne, i nic nie wnoszą, a tylko nużą. Do tego zbyt długie zdania. To wynika oczywiście z tego, że jest ten nadmiar środków wyrazu (powtarzam się, ale za to jestem precyzyjny) - zdania, które normalnie byłyby krótkie rosną, bo do większości słów przyklejane są te 'akcentująco/wyrażająco/opisujące'. Mówię to z życzliwością naprawdę - są to moje prywatne odczucia, mi po prostu od pierwszego zdania chodziło po głowie 'już czytałem ten styl pisania, i to wiele razy'. A jest tak dlatego, że każdy początkujący pisarz tak ma. Na początku przesadza ze środkami wyrazu - bo wydaje mu się, że jak napisze "Franek chciał porozmawiać z Kaśką, poszedł więc do niej po obiedzie" to będzie źle, musi napisać "Franek - powodowany chęcią wymiany myśli z Katarzyną, po zjedzeniu zupy ogórkowej oraz kotleta mielonego z gniecionymi ziemniakami w studenckim barze za rogiem - do którego chodził jeszcze gdy był na pierwszym roku uniwersytetu włoszczowskiego - udał się wolnym krokiem w kierunku jej domu, który wyróżniał się od innych tym, że miał czarne dachówki, podczas gdy pozostałe domy były pokryte tradycyjnie czerwonymi.". Podam przykład tego, co mnie razi trochę - czyli środków wyrazu, które nic nie wyrażają, nic nie wnoszą. "Szara koperta formatu A-4 bez adresu nadawcy, którego drukowane nazwisko, Leon Pies, znajdowało się na czymś w rodzaju przylepionej wizytówki." Czy format tej koperty, oraz inne szczegóły techniczne są aż tak istotne dla treści ? Czy niosą ze sobą jakąś ważną informację ? Czy po prostu zostały dodane dlatego, że nie wypadało, by była to 'zwykła duża koperta' ? Nie znając całości powieści nie mogę tego stwierdzić. Może Pan próbować tłumaczyć, że to przedstawia charakter Leona Psa, ale gdy się przedstawia charakter w ten sposób, to - gdy o wszystkim - ważnym, czy nieważnym pisze się tak samo - jest to po prostu nużące. Odnoszę wrażenie, że pytań, o których piszę nie zadał Pan sobie - może jest mylne, ale jest tak dlatego, że te 'zabiegi' są wszędzie, i nie widać, kiedy są konieczne, a kiedy są tylko manierą. Środki wyrazu stosuje się PO COŚ, a nie po to, by je stosować, bo 'tak robią pisarze'. Sztuka jest językiem, którym trzeba się posługiwać świadomie - inaczej ma się tylko manierę, za którą nic się nie kryje. Nie mówię, że nic się nie kryje za wszystkimi Pańskimi środkami wyrazu - mówię tylko, że jest ich taki natłok, że nie widać, kiedy coś za nimi jest, a kiedy nie - po prostu są wszędzie, więc po jakimś czasie człowiek się na nie znieczula, a potem go nużą. Napisałbym więcej szczegółów, ale nie wiem, jak to Pan przyjmie ;) Pokazywanie czegoś niedokończonego, albo etapów nauki - a nie etapów twórczości - publice to duże ryzyko negatywnych emocji, ale chyba liczy się Pan z tym, skoro publikuje tutaj ;)
-
Panie Trubro
pana razi nadmiar środków wyrazu, ale zdaje się, że okres uwiarygadniania się ma pan za sobą. Określił pan siebie i umiejscowił na salonowej mapie pisząc chociazby to: "Lech Kaczyński wprowadzając alkohol na 'ważne spotkania' podtrzymuje tradycję, którą przejął od Kiszczaka z Magdalenki." być może jest to niezręczność, w takim razie radzę więcej czytać mniej pisać, a w żadnym wypadku nie dawać komukolwiek rad. A jeżeli nie jest to niezręczność to ... patrz wyżej - okres uwiarygadniania się minął
-
@rekontra
mieszasz dziedziny.
-
Bronisław Wildstein
"Obiecuję nowe postacie i nowe środowiska. A Wy? Kogo dołączylibyście do mojej menażerii?" A wiec kogo?moze by tak takiego młodego czlowieka z trawką w dziobie?posłuchajmy: ............... A przecież dzień zaczął się tak dobrze.Warszawe znał od zawsze,nie lubił jej!Return idąc w ulice Mysia myslał jak mu to przekazac aby wyszedł z tego artykuł o wspaniałym zyciu w szczesliwym kraju nad Wisłą!I nagle zza rogu ulicy wyszedł młody człowiek z czupryna "afro-amerykanska" na głowie.Return stanął w bezruchu spodziewajac sie najgorszego.Młody człowiek z winem w reku(Return teraz dopiero dostrzegł wino marki PATYK,J-23)zataczając sie zatrzymał sie obok Returna i zapytał go: -Przepraszam,ups,przepraszam na stadion Legii to w ktorą strone,bo ja z Kaszub przyjechałem na mecz i jak pan widzi sie pogubiłem,no pogubiłem sie.Nawet nie myslałem,ze to takie duze miasto!Dziadek mi opowiadał,ze tu kapusta rosnie,a tu cholera jasna...no to jak? Młody człowiek spojrzał na Returna pytajaco. Return juz chciał mu odpowiedziec lecz w tym momencie młody człowiek z wielka czupryna na głowie krzyknał w strone nadchodzącej kobiety: -Reniu,Renatko Ty moje nieszczescie,czemu mnie zostawiłas?!Przeciez wiesz,ze musimy trzymac sie razem,wszyscy razem,to sie nie pogubimy! Młody czlowiek( z wielka czupryną na glowie) nagle z wyciągnietą dlonią zwrocil sie do Returna: -Zapali pan?,sam robiłem tego skreta, swieża trawka! -Nie,nie dziekuje bardzo ja nie palący jestem-skłamał Return. -Oj,zle to widze,kariery to pan nie zrobi jak pan nie pali...a może łyka z flaszeczki?-zapytal mlody człowiek z wielka czupryna na głowie! Aż podskoczyl na mysł,że mu cos takiego zaproponował! Return powoli otwierał oczy!Kiedy juz sie obudził...cdn. P.S. Wszystkie POstacie wystepujace w miniopowiadaniu sa wymyslone,fikcyjne!Jak i ta "trawka" ! Autor,czyli JA,nigdy nie palilem,nie uzywalem zadnych narkotykow! Moze dlatego tak trudno zostac premierem tego kraju??!
-
Venisso!
A to troszeczke musisz sie uzbroic w cierpliwosc! Jesli sie podoba to i pewnie cos napisze! O ile autor tego bloga wystapi znowu z zapytaniem o nowe osoby!!! Venisso Ty jestes jak widze wciaz w biegu jak ten profesor co samolotami lata!Gdziez tak cie nosi wciaz!?? Pisz,bo celnie piszesz,a i denerwuja sie POkamerionki na Twoje celne pisanie!!! Pozdrawiam!
-
Autor
Pan chyba źle życzy dyr. Skowrońskiemu ? Dlaczego Pan mu to robi ? Zapewne Targalski i Czabański zmusili go do wpuszczenia Pana na antenę,ale czy Pan musiał tak skwapliwie skorzystać z okazji ? Nie ma Pan talentu aktorskiego ani recytatorskiego.
-
@ Autor
Akcja wartka, dotyka ważnych dla kraju problemów. Tylko ta grafomania! Dorzucę jeszcze: jak dotąd trudno w książce odnaleźć człowieka. To dobrze, że książka ukazuje się w odcinkach. Tak jak kiedyś niezbyt poważne powieści pisane na kolanie. Liczę, że tematem lustracji zajmie się lepsze pióro, głębiej sięgające w człowieka.
-
Panie Bronisławie,
Doceniam, że czyta Pan komentarze; nie wszyscy "czerwoni" to czynią. Powieść wiernie czytam, dla mnie na razie jest zbyt czytelna, co nie znaczy, że nie interesująca. Ale końcowe pytanie "Kogo dołączylibyście do mojej menażerii?" to marketingowa kokieteria. Skoro już powieść jest skończona, jakie znaczenie ma nasze zdanie? Mam wrażenie, że chce pan podgrzać zainteresowanie "targetu".
-
Ech, te złośliwości :-)
Zdania nie zmieniam - literacko mniej niż średnio (jak dotąd), ale ciekawie, więc czekam, co dalej. Może też trochę nazbyt przewidywalnie, ale tu pewnie mnie Pan jeszcze zaskoczy, więc nie narzekam :-)
-
temat rzeka
Ja chce powieści o naszych pluralistycznych mediach, które trąbią prawdę i tylko prawdę całą dobę.
-
@ P.Bronisław Wildstein
" Psy szczekają....." Klimat tych kilku odcinków przypomniał mi moją mlodośc a takze zadziwiajace sprawy, które działy się po Marcu 68 wokół niektórych, którzy mieli pecha i podobnie jak ja, "wpadli" na chwile na Montelupich a potem do karnej kompanii./ ciekawe, ze ten rodzaj represji stosowany wobec " niepriziornych", najpierw w 68 a na szerszą skalę w stanie wojennym nie może doczekać się żadnych opracowań?/ Potem to róznie bywalo, spotkania u dominikanów, sporadycznie, aż do 76 roku. Była sznsa na bespośredni kontakt i z Panem i Pańskimi kolegami, ale wyszło zabójstwo Staszka Pyjasa, a potem druga tajemnicza smierć w Solinie. Wtedy pojawianie sie " nowych kontaktów" bywa różnie przyjmowane, a zycie dopisało dośc nieprzyjemny epizod w Waszym środowisku.Zresztą to były juz dwa światy, z jednej młodzi, gniewni studenci, swiadomi swoich ideałów a my po cichu zajmowalismy się WZZ i pracowicie przepisywalismy "Opinię". Nie tracę nadzieji, ze kiedys ta Polska będzie taka o jakiej marzyłem jako student w 68, a jakiej niestety nie ma.Pan odkrywa to co czujemy, a czujemy się oszukani. Mechanizmy niby wszyscy znają, a gdy przychodzi do dokonania wyboru, to większość tego społeczeństwa zachowuje się dokladnie jak....lemingi. Tak trzymać. Pozdrawiam.
-
Czekam na pojawienie się
kogoś w podobie Jana Tomaszewskiego a także Bogusława Kaczyńskiego.
-
od sciany do sciany
napisano: "Mechanizmy niby wszyscy znają, a gdy przychodzi do dokonania wyboru, to większość tego społeczeństwa zachowuje się dokladnie jak....lemingi" O to chodzi, o to chodzi-i nie jest wazne po ktorej stronie sie lemingi ulokuja. ...... Mechanizmy wcale nie sa znane, sie okazuje - gdyby byly znane to, to i owo wygladaloby inaczej. Patrz na rezultaty. A tymczasem bez wiedzy Polakow Polakami "gra" sie. No nic. Glupia sprawa- to co ma aktualnie miejsce w Polsce dla Polaow nie jest dostepne. tja.... Polacy po prostu nie wiedza co sie dzieje. Bo niby skad maja wiedziec? Z prasy? z TV ? Dobranoc
-
Mimochodem
Sugerujesz, ze Autor blogu stoi po nie właściwej stronie mócy, chyba nie, no ale to się jak zawsze okarze, gdy przejdziemy ta doline.....:):) Pozdr.:)
-
>Koszmosz
Gdybym był zlosliwy, to bym napisał , że to to sugerujesz, ale nie jestem złosliwy. Gdybym był jazzmanem, powiedziałbym że korzystam z licentia poetica by M.Davis, w którego ustach nawet mocniejsze epitety były komplementem, ale jazzmanem nie jestem. Gdybym skrupulantem, stwierdziłbym że nie czytasz i nie czytałeś komentarzy zamieszczonych na tym blogu,(bo byś zauwazył że z atencją się do autora odnosiłem, ale nie jestem skrupulantem. Gdybym należał do Mensy, zaczałbym powątpiewac w twoja inteligencję, ale nie nalezę do Mensy. Ponieważ nie spełniam żadnego z tych warunków,mogę tylko stwierdzic, ze jestes ofiarą dysonansu poznawczego, jeśli ja byłem jego autorem, a ty ofiarą to wybacz. To była zbrodnia nieumyślna. Pozdrawiam Pozdrawiam
-
Nadmiar srodkow wyrazu.
"Panie Bronisławie - jedna duża uwaga nadmiar środków wyrazu. Mnie to razi - kojarzy mi się z licealnymi próbami pisania opowiadań, gdzie bohater nie może po prostu patrzeć - a musi patrzeć JAKOŚ, nie może po prostu palić papierosa, nie może po prostu przewracać kartek. Musi przewracać je zawsze jakoś, choćby nie miało to żadnego znaczenia. Takie same odczucia mam czytając Pana powieść. Warto nad tym popracować, bo treść tam jest, i nawet może ona być całkiem ciekawa, ale 'nadmiar formy' męczy. Tym bardziej, że jak się zbyt często stosuje pewne techniki - to szybko są one ograne, i nic nie wnoszą, a tylko nużą. Do tego zbyt długie zdania. To wynika oczywiście z tego, że jest ten nadmiar środków wyrazu (powtarzam się, ale za to jestem precyzyjny) - zdania, które normalnie byłyby krótkie rosną, bo do większości słów przyklejane są te 'akcentująco/wyrażająco/opisujące'." trubro ---------- Mam te same uwagi,co trubro. Oczywiscie teraz jest duzo za pozno,zeby cokolwiek zmienic w ksiazce i z gory zakladam,ze ta ksiazka jest nie dla mnie,tylko dla ludzi,ktorzy wlasnie takie pisanie doceniania. Przy okazji sporo domyslow,lamiglowek,a pewno i w dalszej czesci beda i szybkie samochody. Pozdr Maciej PS.Jolka byla bez zarzutu.
-
Może udałoby się
w powieści podrążyć niektóre wątki z Pańskich programów, np. fascynujące negocjacje Lesiak=Kuroń z Ambasadą w tle
Ostatnie notki
-
Drodzy Salonowicze,
Obiecałem Państwu rozstrzygnięcie konkursu na kontynuację losów bohatera "Doliny nicości",...
29.07.2008 10:22 112 -
Drodzy Salonowicze
W ten sposób zakończyła się moja powieść i moja przygoda z Salonem 24. Z prawdziwą przykrością muszę...
26.06.2008 09:35 134 -
Rozdział osiemnasty c.d.
Z Returnem spotkali się następnego dnia w „Jazz Bistrze”. Piosenkarka udawała Billy Holiday. Return...
25.06.2008 08:56 33
Aktywne dyskusje
-
Drodzy Salonowicze,
komentarze: 112ostatnio: STAN.S.
-
Drodzy Salonowicze
komentarze: 134ostatnio: WOJT
-
Rozdział osiemnasty c.d.
komentarze: 33ostatnio: PIOTR_
-
Rozdział osiemnasty
komentarze: 13ostatnio: MARCUS
-
Rozdział siedemnasty
komentarze: 12ostatnio: BEZ.JAJ.KALISZ
Archiwum postów
| « | Maj 2012 | |||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||


